Księga Pamiątkowa Wsi Sancygniów cz. I

Zobacz: Pamiatkowa Ksiega Wsi Sancygniow cz. 1, cz. 2, cz. 3, cz. 4 cz. 5 cz. 6

Biografie » Adam Zawartka » Adam Zawartka księga » Księga Pamiątkowa Wsi Sancygniów cz. I

Kliknij tutaj aby wejść na stronę "Pamiątkowa księga wsi Sancygniów" (wcześniejsza wersja strony - nieskończona)

"Księga Pamiątkowa Wsi Sancygniów" to wieloletnia praca, zapiski i spisana historia przez Adama Zawartkę. Poniżej spisałem wszystko tak jak to napisał mój dziadek. Mimo braków w niektórych zdaniach - ponieważ nie udało mi się wszystkiego odczytać - są to ciekawe materiały i warto poświęcić im chwilę uwagi.

 

Część pierwsza

Sancygniów, wieś - wiek XIV

Położona jest nad rzeką Sancygniówką przy drodze z Działoszyc do Książa Wielkiego, Wodzisławia, Stępocic i Pińczowa. Jako powiat Pińczowski i gmina Sancygniów i Parafia Rzymskokatolicka.
Sancygniów posiada podkłady wapnia , gipsu, młyn wodny, tartak, pola przedstawiają równinę i wyżynę poprzecinaną w różnych kierunkach głębokimi porowami porosłymi sosniną, brzozą i jałowcami, najwyżej położone części łan (ów?) zwane u ludzi połygi są najuboższe wskutek opłukiwania przez wody i działania wiatru, średnia część urodzajniejsza zwana "Ściegna", a dolina z najbogatszą glebą zwana "Spłowy", zbocza północne zwane są "opoczą" a południowe "posłomne", górne warstwy gliny zbitej uniemożliwiają wyżłobienia przez gliny występujące tu: iły, piaski, margle.
Wyżyny pogarbowate w okolicy Sancygniowa pokrywają rozległe lasy, ... w tych lasach można spotkać: dęby, sosny świerki, brzozy, graby, osiny, jodły, a nowo rozmnożone modrzewie.
Kamień ciosany tutejszy słynie z dobroci i uważany jest za lepszy od Szydłowskego i Pińczowskiego jak podkład "Grabina" i w lesie, (...) przy drodze do Trzonowa z podkładów tych wybudowano Kościół, zamek sancygniowski, pałac sancygniowski, oraz domy mieszkalne i ogrodzenia...
Lud tutejszy ubiorem i zwyczajem jest....Wśród wieśniaków odróżniających się w trzech kategoriach: Kmieci - mających po 30 morgów, i tych rzadko się spotyka; rolników po 12 morgów i zagrodników po 6 morgów. W połowie XV wieku, Sancygniów posiadał już Kościół parafialny, murowany (pod) wezwaniem Piotra i Pawła, ufundowany w 1400 - 1409 przez Piotra Sancygniowskiego kasztelana sandomierskiego.
Wieś była własnością Mikołaja herbu Jelita z 8 łanów kmiecim wartości grzywien. Pobierano (...?) Skalbmierską: jednak dostał (...) plebanom który posiadał łan zwany Pozelów, dwie łąki pod Krzyszynem, i sadzawkę. Zdają się w sprawach ubóstwa i małej ludności parafia została następnie włączona częścią do parafii Lubcza, częściowo do ministrującego dziś kościoła w Kszyszynskiej Woli. Spisy pobrane w 1490 r. podają Sancygniów w parafii Lubcza. Dopiero w pismach z 1581 roku występuje " Tara (?) Sancygniów" do której należą jeszcze Opatkowice, Biedrzykowice i Iżykowice. Kiedy Kościół w Woli Knyszyńskiej popadł w ruinę w 1608 roku, wtedy wcielono tą parafię do Sancygniowa i przeniesiono sprzęty i obrazy. W 1827 roku, w Sancygniowie były 22 domy z 72 mieszkańcami, droga wiodąca do Działoszyc wiodła (?) przez nią Biedrzykowice, Iżykowice, Niewiatrowice, Chmielów do Działoszyc - zwaną doliną rzeki Sancygniówki, a najbogatszą glebę urodzajną "spłowy" (?)

Z nazwy wieś Sancygniów powstała:

Stanisława, Piotra, Jakuba i żony Anny Sancygniowskich, kasztelana, kapitana wojsk Polskich, starosty Szydłowskiego za Zygmunta Augusta i żony jego Elżbiety, później Stefana i żony jego z domu Tarło Dembowskich dziedziców Sancygniowskich.

W połowie XVIII wieku po Tarłach, dobra Sancygniowskie przeszły na własność Andrzeja i Ksawry Deskurów tj., Sancygniów, folw. Ewinów, Knyszyn, Iżykowice, (...) i osad leśnych: Świerczyna, Wierówki, Drożdzów (?), Tomków(?), wynosiły 2278 morgów lasów, oraz 1241 morgów pół użyźnianych jako rolnych składających się z Dobr. (?) zimniaka (?).

W 1886 roku, wieś Sancygniów 161 morgów, Biedrzykowiec 195 morgów, Podgaje 25 morgów, wieś Opatkowice 174 morgów, Wola Knyszyńska 211 morgów, wieś Kopanina 36 morgów, wieś Ksawerów 202 morgów, ziemie te powstały z różnych choleśnych (?) ustaw podającą od zaboru rosyjskiego powtarzających się ustawach z zaboru przez Cara jak wieś Pozelów, pole po plebańskim (...)(?) Parafie Rzymsko Katolicką w Sancygniowie oddano ludności oraz pole znajdujące się od budynków Parafii rzymsko Kat. w Sancygniowie w stronę rzeki Sancygniówki na północ, za to że Car Rosyjski zarzucił Księżom za dokładali się do Powstania w 1863 roku.

Dawny zespół dworski: Pozostałości założenia obronnego dawnego dworu "zamku" Sancygniowskiego rozległy zespół przestrzenny położony na krawędzi Zachodniej rzeczki Sancygniówki, ogrodzony murami, zwrócony na wschód z postawą obronną z wylotami stanowisk obronno - strzeleckich, od strony południowej budynki zamku i od strony północnej, budynki były tak grube ściany z kamienia ciosanego, od wschodu brama wjazdowa w środku Pałacu Sancygniowskiego murowana z kamienia ciosanego (...?), kuto żelazo dwu ramienną nad bramą wnęka na obraz Matki Boskiej Częstochowskiej, oraz (...?) znajdował się, ale obecnie ze (...?) nie wiadomo co się stało i ładna żelazna lampka, wyżej trzy klucze (?) od strony południowej i strony zachodniej Pałacu Sancygniowskich był ogrodzony wałem ziemnym a przy jej narożach od strony wschodniej murowane (?) i ścianka oporowa ze schodami i piwnicami.

Budynek przybramny odstrony północnej pozostałości dawnego zamku okresu Sancygniowskich, przebudowany bez wyraźnych cech stylowych pozostałości większego i dalszego budynku, budynek też murowany z kamienia, dość grube ściany pokazują wiek 14. Wewnątrz budynku dwa pomieszczenia, dach czterospadowy gontowy, z profilowanym gzymsem podokapowym. Od północy portal kamienny, gdzieś 17 wiek.

Lamus, budynek należący do [...] Sancygniowskich, slużący do pomieszczenia sprzętu zbrojnego, przetrzymywania tam uzbrojenia w tajemnicy. Budynek ten też był pomocą obronną, później zbór Ariański, murowany z kamienia, tynkowany, naroża i (?) z ciosu.Piętrowy z piwnicą sklepioną kolebkowo, na rzucie kwadratu, od południa mała przybudówka osłaniająca wejście do piwnicy, ściana  frontowa, opilastrowaną, wieńczoną falistym szczytem na którym wazony z kwiatami, wewnątrz kropielnica kamienna z Wolicy - poczatek 17 wieku.

{..?..} skupiony kolebkowo z wejściem od zachodu schodami kamiennymi : piętro kryte stropem belkowym z wejściem od strony zachodniej, dawniej były schody drewniane [..?..] brak dostępu do tego wejścia, na sklepieniu izby parteru resztki polichromii w formie pasów i kartuszy z herbami Jelita i Pilawa. Dach namiotowy , gontowy. Portale wejściowe na parter i piętro renesansowe prostokątne profilowane z gzymsami i na nadprożu dolnego portalu tarcza z herbem Pilawa, drzwi żelazne ze skośną kratą ze szarym zembiem, obrammieno  okienno na pietrze od południa i wschodu, okna duże z kamiennymi krzyżownicami. W 1867 roku, remont dachu oraz w tym roku zdjęto II pietro które było konstrukcji drewnianej na czubku wierzchu była wstawiona chorągiewka ruchoma nadająca kierdunek wiatru w napisie 1867; od 1917 założone przez Deskurów muzeum pamiątkowo - historyczne, obecnie budynek gospodarczy. W latach osiemdziesiątych budynek ten został remontowany [..?..] i dach kryty gontami ale obecnie dziś horągiewki jest brak. Od strony północnej naroże bramy obronnej z 3 otwierały [...?...] w stronę południową; Wzniesiony pałac przez Andrzeja Deskura, przez architekta Adama Oczkowskiego murowany kryty blachą, a na [...?..] górzystych stały posągi kamienne Królów i [...?...] Polskich, dalej ku [...?...] w tym samym kierunku brama wjazdowa murowana z ciosów kamiennych, sklepiona z kamienia w stylu gotyckim, a na górze bramy ozdoby oraz godła czyli herb Deskurów na stożku kamiennym dwa ptaszki dziobami do siebie ; brama ta była wjazdowa do gospodarstwa majątków, podpiwniczenia pałacowe służyły do wykonania prac; kuchni, pralni, magazynu spożywczego oraz opałowego; od strony wschodniej duży taras ogrodzony płotkami murowanymi a w górze mały balkonik też z murowanymi płotkami, widok na staw i okolice, od strony zachodniej bardzo ładny widok figury z kamienia ciosanego i taras ogrodzony płotkami murowanymi, z dużym tarasem plac, porośnięty na około dość pokaźnymi lipami z dużym obszarem parku, drzewa leśne w tym kasztany ogrodzony murem, później działka gruntu ok 2,00 ha była przeznaczona dla ogrodnika też ogrodzona murem z kamienia wapiennego, do tego ogrodu była brama wjazdowa oraz bramka dla pieszych, obie bramki były wykonane z żelazakutego, obok wyjścia stał budynek ogrodnika, który to ogrodnik ostatni Baran Józef zajmował się wyłącznie ogrodnictwem i warzywnictwem na potrzeby dla dziedziców Deskurów Andrzeja, Józefa, Andrzeja, czyli dziadka, ojca i syna.

Wewnątrz pałacu dużo pomieszczeń w pomieszczeniach tych dużo zabytków atrakcyjnych jak piece kaflowe z kominkami, szafy rzeźbione, łóżka, krzesła, szaty [lub szafy] różnego rodzaju, z jednych pomieszczeń duża sala była przeznaczona na bibliotekę z dużą [...?...] Polską i międzyświatową, oraz pokój gościnny, jadalny, oraz pomieszczenia na wypoczynek rodzinny gdzie było zajete I pietra pałacu. 

Deskur Andrzej jako wałaściciel majątku Sancygniów, po Dembińskich [powinno być Dembowskich, ponieważ Dembińscy byli rodem ziemiańskim z Gór- przyp. admin], był to człowiek dobry, patriota polski, dobry gospodarz, ze swoją pracą patriotyczną, a był to zabór Rosyjski był dwukrotnie zesłany na Sybir (urodz. w 1824 roku, zmarły w 1904 r.) pochowany we własnych grobowcu na cmentarzu w Sancygniowie, przed śmiercią swoją w testamencie swym między innymi orzekł, że ofiarowuje 2000 rubli na Uniwersytet Jagielloński w Krakowie, 160 rubli na ławki do Kościoła w Sancygniowie, oraz 60 rubli na Straż Ogniową w Sancygniowie. Za jego bytności gospodarowaniu, wybudowano pałac, staw, dojazd od pałacu do Podgaja, wybudowano budynki czwaoraków drewniane, później murowane z pokryciem dachowym, ogrodzenie budynków gospodarczych murowane z kamienia wapiennego, obory, stajnie, magazyny , stadoły oraz ogrodzenie murowane a na nim płot żelazny kuty z bramką żelazną po schodkach a przy schodkach posąg niewiasty trzymającej snop zboża, która przynosząc śniadanie w [...?...] pomaga dalej w pracy. Bramkę i ogrodzenia żelazno - kute wykonał kowal Burzyński Marecki [?], który pracował w majątku jako murarz, w majątku Deskurów jako fachowcy pracowali Skotnik Karol z Biedrzykowic, Skotnik Jan z Sancygniowa, Chmielarski Mieczysław z Opatkowic i Pietrzyk Wawrzyniec ze Świerczyny, Nowak Adam z Biedrzykowic, Nowalski Roman ze Stępocic jako kierownik melioracji łąk. Po śmierci Deskura Andrzeja został syn Deskur Józef, dobrym był gospodarzem bo już gospodarstwo było w należytym stanie urzymane, miał już swoich administratorów, pisarzy [...?...] a on przeważnie zajmował się malarstwem, gdzie do obecnej chwili obrazy jego znajdują się w Kielcach.

Po śmierci Józefa Deskura właścicielem majątku był syn Deskurów Andrzej urodz. 1895 - 1970) pochowany w grobowcu rodzinnym na cmentarzu w Sancygniowie. 

Żona Stanisława Deskur obecnie żyjąca mająca 95 lat zamieszkująca w Krakowie. [chodzi tu prawdopodobnie o Stanisławę Kossecką z Kossocic h. Rawicz, żonę Andrzeja Deskur h. Góra Złotoskalista. Zmarła ona w roku 1995 mając 99 lat. Idąc tym tokiem myślenia tekst ten zastał napisany przez Adama Zawartkę 4 - 5 lat wcześniej w roku ok. 1990. - przyp. admin]

Deskur Józej syn, urodz. 1922 patriota poslki, żołnierz A.K. zamieszkały w Krakowie. 

Deskur Andrzej syn urodz. 1924 społeczno - polski religijny przeszedł różne nauki w kulturze  religijnej, doszedł z wiedzą swoją doświadczeniem do najwyższych zwycięstw Narodu Polskiego jako Nuncjusz Papiestwa przy Ojcu Świętym Janie Pawle II naszym Polskim Biskupie Rzymu, jest Kardynałem zamieszkującym w Rzymie. 

Deskur Stanisław syn pracuje w Krakowie.

Deskur Wanda córka w Krakowie.

Deskur Antoni syn w Nowym Targu.

Rodzina ta cieszyła się dużym uznaniem: w regilijność wierze Rzymsko Katolickiej , gospodarczym oraz wspólnym zaangażowaniu nadeszły lata 1920 - 1930, były to lata bardzo trudne w opanowaniu rolnictwa przez brak sprzętu rolniczego jak i szkolenia rolniczego, a nadmiar ludności wiejskiej  podnosił się, a zatem ludność chciała żyć i pracować a więc siły fizyczne które widziały że urodzeń [?] jest za dużo zmuszone były postarać się o pracę w majątku Sancygniów. Dużo ludzi było zatrudnionych w rolnictwie, na etacie jako orynarjusze którzy byli zatrudnieni stale jako siła fachowa jako: kowal, [?], murarz, lekarze, kucharze, [?]. administratorzy, pisarze, [?], fachowcy jako pomoc pierwszej potrzeby ratowania bydła i koni oraz ich[...?...], oraz leśnictwo: leśnicy, gajowi oraz pracownicy w lesie jako drwale, oprócz tych służb pracowniczych, byli przymowani pracownicy [?] do prac sezonowych polnych czy leśnych, lata były bardzo ciężkie i do tego różne klęski nieurodzajów i burz i do tego kryzys w całym kraju. Pod koniec lat 1930 sytuacja w majątku się poprawiła gospodarczo; Deskur Andrzej widział że posiada dobrych fachowców rolnictwa jak karbowego Banasika Franciszka, hodowli koni Mystka Jana, hodowli krów Marka Sadowskiego, zaczął uprawiać buraki cukrowe, sprowadzać zboże nasienne, hodować konie rosowe wierzchowców, oraz bydło Holendersie czarno - białe mleczne.

Sprowadził żniwiarki do ścięcia zbóż, a już posiadał młocarnie parową do młócenia zbóż, bobiku i grochu; wydajność zbóż się poprawiła, w wydajności osiągnął dobre rezulataty sprzedając zboże dla Państwa. W hodowli krów mleko oddaje do mleczarni w Sancygniowie, zabierając mleko hude do swojej potrzeby na tucz świń w oborze.

W hodowli koni uzyskując dobre wyniki w przeznaczeniu wybornych koni dla wojska jako wierzchowce posiadał już własne" ogiery, buchaje, knury, tryki i ich dobre pochodzenie, nawet posiadał własne przeszkody na treningi dla włąsnych koni. 

Kontaktuje się z rolnikami aby uprawiali buraki cukrowe, cykorję, zmiana hodowli bydła jak zakup cielęcia na chów z odmiany czarno - białej, wychowana jałówka u rolnika z rasy "holenderskiej". była dopuszczona do buchaja w majątku, ale dziedzic musiał wiedzieć o tym bo karbowy miał listę tych rolników, którzy nabyli te cialaki musiał wpisać datę zapłodnienia po ocieleniu krowy gdy była cielna [?] oglacdał i mówił aby ją zastawić na chów dalszy; tak było z hodowlą koni, świń, owiec i zbóż, zaczęła się [?] życie w rolnictwie, pamietam jak wychodzili z kościoła po sumie chłopi, pojawiali się mówcy którzy wykładali mowę na temat hodowli krów, świń oraz i ich spożywania pasz, a przy nich stał Deskur Andrzej.

Lata 1930 - 1940 krysys krajowy jeszcze trwał a w rolnictwie się poprawiło znikły sierpy, poszły w ruch kosy i żniwiarki  a nawet młocarnie i [?] ludność zaczęła zdobywać więcej pola, różnie to bywało; spłata rodzeństwa [?] wyjazd ich a miasta i zakładów co polepszyło życie na wsi.

Co do majątku dóbr Sancygniów Deskura Andrzeja; sytuacja gospodarcza była dobra ale ludność przybywała z roku na rok, zniwa były wesołe, dożynki, strzelanie [?] imienin obok pałacu wieczorami.

Jako właściciel folwarku Ewiniów, Iżykowice, Knyszyn były to folwarki bardzo oddalone od Sancygniowa, pod drogami bagniska, w niektórych wypadkach trudno było przejechać prostym wozem żelaznym.

W świecie zaczęło się dziać nie spokojnie, uważano że Deskur Andrzej zdawał sobie sprawę co może nastąpić, wiedział też o wydaniu Konstytucji w 1921 roku. [konstytucja marcowa przyp. admin] o reformie rolnej, mieszkańcy mając parę złoty nadchodzi dziedzica aby im sprzedał kawałem pola, tłumacząc tym że duże oddalenie od Sancygniowa droga niedobra a oni tam mieszkają lub powstaną nowe budynki [?] i tak to się stało. Folwark Iżykowice sprzedał kto tylko miał jakies pieniądze i tam powstała gospodarka chłopska o większym areale ziemi, a ziemię [?] nabyli też rolnicy z innych miejscowości jak: Wojtal Antoni ziemię około 30,00 hektarów w tym (górki, pagórki, las osękowiec) i w tym pola około 10,00 kektarów pochodził z Podrózia.

Folwark Ewiniów- tam hodowano owce, owczarzem był Pawłowski Stanisław a karbowym Fronczych, pole dobre ale odległość daleka, droga górzysta bardzo uciążliwa, zasłaniał las granice drogi, pole od wschodu i poludnia do pól Opatkowickich, natomiat sprzedał pole ludności Sancygniowa - Kopanina Bronowa[?] i lasu kawałek "Brzozowiec" kupił Leszczyński Aleksy z Wolicy. 

Folwark Knyszyn gospodarczo był nastawiony na hodowlę bydła, koni roboczych i owiec, był otoczony lasami trochę łąk i nie dużo pola ale był tam drewiany mały zamek w stylu gotyckim, budynek piętrowy a w nim budynki mieszkalne; mieszkał tam leśniczy Wieczorek Stanisław[?] administrator [?] oraz służba, dwa budynki gospodarskie oborowe, oraz stodoły, szopy i chlewy. Gospododarstwo folwarku było dobre, ziemie ciężkie ale urodzajne, widok tego folwarku był bardzo okazały [?] pracy i zdrowiu bo to przecież w środku lasów, podczas okupacji hitlerowskiej teren ten był ozdobą dla [?] wraz z tymi zabudowaniami otaczającymi lasami i tak to trwało od 1940 do dnia 25 sierpnia 1944. godz 13 przed tą katastrofą samolot niemicki dwupłatowiec dniami, miesiącami krażył zawsze nad tymi lasami i tym folwarkiem, nie sposób było mu odróznić wóz konny od wozu mechanicznego którymi to wozami posługiwali się partyzanci, a nawet nosząc na plecach broń, partyzanci w tych to lasach Sancygniowksich bywali z róznych stron kraju jako A. K.

I tak właśnie w dniu 25 sierpnia 1944 r. krążył ten samolot od rana, brakło cierpliwości któremuś z partyzantów i z broni maszynowej strzelił do niego, samolot obniżył się uciekając jakby był trafiony, upłynęł nie wiele, gdzies o godzinie 13 - tej w sam obiad przyszedł ciężki bombowiec z nim samoloty Messerschmitty, bombowiec bombardował ciężkimi bombami, a samoloty z broni [?] do uciekających kto jeszcze żył, na szczęście las był blisko. 

Wszystko się spaliło doszczętnie, zginęło ludzi cywilnych 11 osób, ale ilu postrzelonych zgineło nie wiadomo, była ranna bardzo ciężko partyzantka Jadwiga Kręt z Warszawy, przenieśli ją do Plebanii w Sancygniowie, ale zmarła i pochowana jest na cmentarzu w Sancygniowie, gdzie jest upamiętnieniem jej pomnik.

Przeżycie tych ludzi było ogromne, uciekając w różne strony przez lasy znajdowali się bardzo daleko, nie trzymając się kupy rozbiegli się, ludzie przywozili dzieci które się do nich zgłosili, bo wiedzieli i słyszeli huki ze oni z tamtąd pochodzą. Niektórym cały dobytek spłonął, zostało tylko to co mieli na sobie.

Pozostali zamieszkiwali i pracowali w Sancygniowie. Lasy sancygniowie znajdują się od Sancygniowa w położeniu północnym i północo - zachodniej części i las Świerczyna i grabina od strony wschodniej szosy Działoszyce - Pińczów.

Przestrzeń leśna liczy około 1100,00 hektarów lasów, są to lasy położone na terenach przeważnie gorszych, pofałdowanych a przy równinach piasczystych, drzewa są tu różne; można powiedzieć jak: świerki, sosny, jodły, buki, dęby, brzozy, modrzewie, graby. W lasach tych są maliny, jagody czarne, poziomki, grzyby, jeżyny (dziady).

Ze zwierząt występują obecnie dzikie świnie, sarny, list, [?], kuny, gronostaje, wiewiórki, zające; z ptaków różne duże i małe: jastrzębie, dzikie gołębie, kukułki, czaple, bażanty, kuropatwy, różne sowy, sroki, tracze i różne.

W lesie [?] podkład kamienia bardzo dobrego nadającego się do budowy i na wypał wapna. 

Las Grabina kamień wapienny nadający się na budowę i pomniki, bardzo gruby podkład. W lesie "Lisia Góra" tak nazywano las w którym to lesie rósł bardzo duży i gruby "Dąb" i niżej lasu lisiej góry płynęła rzeczka od źródeł z Knyszyna, chodząc do szkoły, kiedy było opowiadanie o wodospadzie i dużych starych drzewach, z roku na rok dzieci szkolne czy z Sancygniowa czy Stępocic i innych, musiały odbyć wycieczkę i zobaczyć na własne oczy wodospad na tej rzeczce, oraz bardzo grube i duże drzewo "Dęba" ; wodospad na tej rzece był nie duży, może 120 cm wysokości ale był i dzieci widziały go na swoje oczy jak wyglada wodospad i do czego może służyć tak tłumaczyła nauczycielka czy kierownik szkoły.

Od drogi zwierzyniec na górce od strony lewej w prost na las "Lisiej Góry" była dróżka, kierowała oczy w kierunku dużego z wysokości na drzewami "Dęba".

Dzieci szkolne szkół podstawowych z różnych miejscowości co roku wybierały się na wycieczkę do lasu, aby zobaczyć tak duże i wspaniałedrzewo, wykładając pzy tym że to drzewo rośnie już parę wieków, ileż tam młodzieży było rzy tym dorodnym staruszku, kto był na grzybach czy jagodach musiał iśc tam obejżeć "Dęba".

I znów się stała tragedia przyrody czyli "Dęba", chodziły różne legendy o znalezieniu i zakopaniu skarbów koło "Dęba" znachory nie dawali za wygraną z roku na rok poszukiwali skarbów koło drzewa, jedni wykopywali drudzy znów zwalali i tak na około, gajowi pilnowali zabraniali ale nic nie pomagało bo to wszystko robiono w nocy i nic nie wiadomo czy ktoś zanalazł ten skarb.

Jedni stwierdzili że ten "Dąb" rośnie od Chrztu Polski lub od właściciela Dóbr Sancygniowa Jakuba i Anny Sancygniowskich. I tak po tylu wiekach swego bytowania w naszej przyrodzie rosnące zasobne drzewo, które siedmiu mężczyzn łapiąc się za ręce musiało go otoczyć; z powodu tak przewracanej ziemi drzewo to nie wytrzymało gdzieś w 1933 r [?] przestało rosnąć...

Od latsu początek rzeki Sancygniówki wywodzi się ze źródeł w Knyszynie i tak przyszły lata bardzo [?] a zimy bardzo łagodne, brak opadów, brak śniegu, gdzie miejscowo lasy były dobre na zgromadzenie dużej ilości wilgotności, lata 1980 - 1984 były tą klęską  poziomu wód gruntowych - brak wody w studniach wyżej położynych miejscowościach, a rzeka Sancygniówka przestała płyną swoim korytem, od swojego żródła płynie tylko do 500 metrów i przepada. Dzięki źrółami położonymi: po lewej i prawej strony rzeki Sancygniówki na łąkach sancygniowkich źródła przy szosie wojewódzkiej i źródła przy polach sancygniowkskich, te źródła sprawiają to że rzeka Sancygniówka płynie dalej. Z powodu obniżenia się wód grutowych,brak wody w studniach w miejscowościach wyżej zamieszkałych; w 1990 r. wstawioną stała pompę napędową oraz podjazd czerpania wody.

Ofiarność mieszkańców była duża i okazała się przydatna, woda tych źródeł bardzo dobra dla spożywania [przez] ludzi i [dla] zwierząt; przydatna dla przejeżdżających szosą wojewódzką; i dziś widzi się jak podjeżdżają pojazdy aby pobrać wodę dla swojego zapotrzebowania.

 

Opublikowano: 01.10.2016 r.