Cmentarz

Zobacz: Pamiatkowa Ksiega Wsi Sancygniow cz. 1, cz. 2, cz. 3, cz. 4 cz. 5 cz. 6

 Kąty cmentarzy od najdawniejszych czasów były "nacechowane ujemnie", to znaczy były one przeznaczone do grzebania tych, którzy zmarli "na morowe powietrze". Niewiele wiemy o najdawniejszych obrzędach towarzyszących wyprowadzaniu na cmentarz zwłok mieszkańca wsi czy miasta (wyjątek stanowią tu uroczystości królów czy książąt). Dopóki nie wytworzył się ujednolicony zwyczaj obrzędowości katolickiej, obrzędy przyjmowały charakter zależny od okolicy, od miejscowej tradycji.

Znaczniejszych zmarłych chowano w podziemiach kościołów, w murach świątyń. Prawdopodobnie tak było z kolatorami (przynajmniej z niektórymi) wsi czy z innymi, zasłużonymi parafianami. Nie zawsze nagrobne inskrypcje wskazywały miejsce pochówku. Bywało, że gdzie indziej składano ciało, a gdzie indziej umieszczano epitafium lub też - ograniczano się tylko do tablicy inskrypcyjnej. Niektórych ważnych zmarłych chowano na zewnątrz kościoła, tuż przy jego murze, ale z napisem epitafijnym na oddzielnej tablicy. Takich miejsc w kościele w Sancygniowie jest kilka: wspomniany we wcześniejszych artykułach grobowiec Sancygniowskich, epitafia Dembowskich i  Deskurów.

Z czasem przykościelne miejsca pochówku okazały się niewystarczające (przybywało ludności, rosła częstotliwość pogrzebów[...]). Zachodził więc konieczność wyprowadzenia cmentarzy poza miejscowość. Pierwsze cmentarze , tzw. "polne", zaczęły się w Polsce pojawiać w końcu XVIII wieku, chociaż o potrzebie ich usytuowania poza miejscowościami mówiono już wcześniej. W Galicji zarządzenia o konieczności wyprowadzenia zwłok poza ludzkie siedziby zaczęły obowiązywać w od 1790 roku. W Krakowie pierwszy cmentarz powstał w roku 1801. Na Kielecczyźnie jedynym z pierwszych cmentarzy powstałych poza miejscowością był cmentarz w Bodzentynie. Przy zakładaniu cmentarzy "polnych" władze napotkały sporo trudności, głównie wskutek sprzeciwu kolatorów (konieczność wydzielenia miejsca), jak również z racji wielowiekowej tradycji (pochówek za miastem lub wsią uważano za pochówek..."psi").

Pierwsze sygnały o konieczności zbudowania cmentarza "polnego" w sancygniowskiej parafii pojawiły się w rok 1819. W tym roku dziedzic  sancygniowski otrzymał od władz miechowskich polecenie wyznaczenia działki pod nowy cmentarz (na podstawie reskryptu carskiego z r. 1811).

O cmentarzu wspomina się w roku 1845, kiedy to wizytator parafii napisał: "Do chowania wiernych jest świeżo przez administrację i parafian nowo [...] obsypany, drzewkami dziki obsadzony, bramą opatrzony w najlepszym stanie". Władze kościoła od tej pory zawsze będą zaznaczać, jaki jest stan cmentarza grzebalnego. Dbać o niego miał pleban, dozór kościelny i wójt (dziedzic). Wiele zatroskania o nowe miejsce pochówku wykazał proboszcz Serkowski (wraz z dozorem). Mieli oni do dyspozycji niewielkie fundusze z pokładnego, które wynosiło ok. 7 - 8 rubli rocznie. Zaniedbania stwierdzono po uprzednim rządzy kościoła (cmentarz zarośnięty "chojną" i bez "zamknięcie" oraz należytego "okopania". Szybko usunięto, najmując do prac odpowiednich ludzi - zatrudniono więc cieślę Józefa Mikulskiego i Stanisława Kawiorskiego. Wykonali oni bramę na cmentarz (ze sztachet) i obsadzili miejsce chowalne "drzewem dzikim". Cmentarz znów funkcjonował....

Na sancygniowskiej nekropolii zachowało się niewiele starych grobów (grobowców, pomników). Najdawniejsze pochodzą z drugiej połowy XIX wieku. Spośród nich wymienimy: pomnik z marmuru zwieńczony krzyżem z napisem: "Pamięci Marii Hildebrant", zm. 15 lipca 1878 r., w wieku 59 lat. Poświęca wdzięczna i kochająca uczennica Wanda Chrzanowska" ; mocno zniszczony pomnik z kamienia z r. 1882, poświęcony pamięci Sybiraka z nieczytelnym już nazwiskiem, postawiony przez "Towarzysza syberyjskiej niewoli" (pochowany tam żołnierz ur. się w 1806., a zmarł w Iżykowicach w 1877r.); ładnie zachowany pomnik kamienny o stylizowanej sylwetce świątyni (z r. 1897), poświęcony Zofii z Gradzińskich Dębskiej, zmarłej w 19 roku życia; interesujący architektonicznie pomnik, wyciosany w jednej bryle piaskowca, na którym widnieje nazwisko Józefa Benisza (zmarł 1 1898r.) będący pamiątką syna Ferdynanda; i jedyny na cmentarzu pomnik proboszcza sancygniowksiego, ks. A. Serkowskiego, z roku 1888.

Niewiele zachowało się pomników metalowych, dawniej popularnych na tym cmentarzu. Do najlepiej zachowanych spośród nich należy krzyż metalowy na postumencie kamiennym, poświęcony Kajetanowi Konradowi (zm. w 1870 r.). Prawie nie dochowały się stare krzyże cmentarne (drewniane). Sporo jest pomników - rzeźb dzieła Skotników i Chmielarskich. Są one przykładem kamieniarskiego talentu miejscowych rzeźbiarzy. Cmentarz dawno już "wyszedł" poza obręb pola udostępnionego niegdyś przez dziedzica Dembowskiego. Czwarty bok kwadratu (teraz już prostokąta) od strony zachodniej jest otwarty na przyjęcie kolejnych zmarłych parafian. Jest to miejsce łaskawe dla wszystkich.

"Wieś i parafia Sancygniów. Zarys Dziejów."
Edward Kula