Działoszyce w czasie wojny i okupacji

Zobacz: Pamiatkowa Ksiega Wsi Sancygniow cz. 1, cz. 2, cz. 3, cz. 4 cz. 5 cz. 6

Działoszyce » Działoszyce w czasie wojny i okupacji

3 września 19399 roku niemieckie samoloty zbombardowały działoszycką stację kolejową. Zginęła jedna osoba a 3 zostały ranne. W mieście było słychać odgłosy walk z okupantem. 3 i 4 września krakowscy ułani kierowali się w stronę Pińczowa aby tam bronić miasta od strony Nidy. Przez Działoszyce zaczęły przechodzić oddziały Armii Krakowskiej i Podhalańczycy.

7 września do Działoszyc przyjechali pierwsi żołnierze niemieccy na motocyklach. Nowym burmistrzem miasta został wybrany Paweł Książek a na jego zastępcę powołano Walerego Bednarskiego. Dla mieszkańców Działoszyc została wydana odezwa przez oficera wojennego Poll'a aby na czas walk nie rabować się wzajemnie - wszelkie rabunki będą karane śmiercią. Ogłoszono również godzinę policyjną od godziny 19:00. Za nieprzestrzeganie obowiązujących zasad groził areszt. Nakazano również aby zdać wszelką broń i amunicję, oraz aparaty radiowe do magistratu.

Magistrat wydał bony na żywność czyli : cukier, chleb, mięso, mąkę i ziemniaki. Powołano doradców miejskich, uruchomiono szkołę powszechną, pocztę, polską policję. Władze niemieckie nałożyły na polskich rolników kontyngent zbożowy i ziemniaczany.

W Kazimierzy Wielkiej powstała siedziba administracji niemieckiej. Działoszyce zostały przyłączone do Miechowa po przekształceniu i podzieleniu powiatu pińczowskiego na 3 części.

Wprowadzono godzinę policyjną dla Polaków 21:00 - 5:00 a dla Żydów 20:00 - 6:00 rano. Usunięto wszelkie godła państwowe z urzędów i flagi, oraz portrety.

Niemcy stosowali wobec Polaków i Żydów nieludzkie metody, przywłaszczali zimą futra i ciepłe okrycia na potrzeby swojej armii (1942r.), wyznaczano mieszkańców do przymusowej pracy w Niemczech - odmowa groziła rozstrzelaniem (1943r.).

1944 rok - zaczął narastać opór na okupanta - oddziały partyzanckie AK, AL i BCh rozpoczęły likwidację posterunków niemieckich. Pierwszym zlikwidowanym posterunkiem w Działoszycach był ten mieszczący się w budynku szkolnym.

Powstała pierwsza konspiracyjna gazetka (wydano od. 130 numerów o nakładzie 150 egzemplarzy), partyzanci korzystali również w ukrytego radioodbiornika w jednym z domów na ul. Zakościelnej.

1994 rok - Działoszyce rozpoczynają prace fortyfikacyjne, w budynku szkoły powstaje szpital polowy. Niedaleko rynku ustawiono zaprę przeciwczołgową, zbudowano nowy most o zwiększonej wytrzymałości, obok kościoła postawiono betonowe słupy - przeznaczone do wysadzenia w wyniku czego miały zablokować dostęp do ul. Piłsudskiego.

Grudzień 1944 roku - Niemcy fortyfikują miasto - do tego celu zmuszają zdolnych do pacy mieszkańców - za cmentarzem kopano rowy przeciwczołgowe oraz rowy strzeleckie - między grobami zaś budowano bunkry wyłożone okrąglakami. Teren później zaminowano. Na ulicach pojawiały się zapory z pni drzewa wypełnione kamieniami. Niemcy sugerowali się przy tym obawą, że miasto stanie się ważnym punktem oporu. Domu w pobliżu kościoła zostały zajęte dla celów wojskowych.

12 styczeń 1945 - do Działoszyc zbliżają się wojska sowieckie. Zlikwidowano szpital polowy. Rosyjskie wojska tego dnia bombardują miasto bombami małego kalibru. Giną 2 osoby: kobieta i małe dziecko.

14 styczeń - Niemcy wycofują się wraz z działami za tory do Chmielowa. Miasto w kilku miejscach płonie od ostrzału wojsk sowieckich. Sowieci kierują się w stronę Niewiatrowic, tam zostali ostrzelani przez Niemców, którzy siedzieli na wzgórzu w Chmielowie - dwa czołgi zostały zniszczone - kierowcy czołgów zginęli na miejscu spalając się żywcem. Jeden niemiecki samochód pancerny został trafiony przez radzieckiego pilota - po tym fakcie Niemcy rozpoczęli wycofywanie. Ich szanse zmalały gdy pojawili się lotnicy - Działoszyce były wolne od okupanta.

19 styczeń - Działoszyce ponownie zostały zbombardowane. Niemcy wrócili w odwecie. Panika w mieście - zaczęto obawiać się najgorszego - pacyfikacji. Ten dzień jednak okazał się ostatnim dniem walk z niemieckim okupantem. Spokój zakłócił jednak fakt porwania burmistrza (Stanisław Mistecki) przez władze sowieckie. Nikt nigdy nie dowiedział się gdzie został wywieziony.